Kategorie
Grecja

Boże Narodzenie w Grecji…

Jakże odmienne od naszego, a jakże podobne.

Strojenie choinek w listopadzie i Mikołaje chodzące po ulicach to zwyczaje zapożyczone z Zachodu, lecz wciąż jeszcze w Grecji pozostało dawnych zwyczajów, wspólnych dla wielu części tego pięknego kraju, po przecież nie zapominajmy, że Grecja jest krajem wyspiarskim.

U nas w Polsce grudzień oznacza niejako rozpoczęcie Adwentu i przygotowań świątecznych, później szybko przychodzi Mikołaj, Wigilia to uroczysty posiłek z rodziną, Sylwester i Nowy Rok są niejako oddzielne, podobnie jak Trzech Króli.

Ja to wygląda na Południu?

Zacznijmy od tego, że 6.12 Mikołaj nie przynosi prezentów. Agios Nikolaos oczywiście w Grecji istnieje – to święto wszystkich Nikosów, a święty Mikołaj jest patronem żeglarzy, marynarzy i ludzi pracujących na morzu – stąd jego wspomnienie jest żywe. Również symbol świąt odnosi się do żeglarskiej tradycji Hellady, kraju wyspiarskiego. Grecy mają w zwyczaju ozdabianie ulic, ogrodów stateczkami, łódkami przybranymi w światełka. Dzieje się tak na pamiątkę marynarzy, powracających często do domu w Okresie Bożonarodzeniowym. W metaforyczny sposób wyrażają także obieranie nowego kursu w życiu po przyjściu Zbawiciela na świat.

 Typowo greckim „stroikiem” jest drewniana misa zawieszona na drucianej obręczy, do której dołączony jest drewniany krzyż owinięty gałązką bazylii. W misie zawsze powinno znajdować się trochę wody, która ma na celu utrzymać bazylię w świeżości. Każdego dnia ktoś z rodziny zanurza krzyż ozdobiony bazylią w wodzie i symbolicznie skrapia każde pomieszczenie w domu co ma odstraszać złe duchy. Dekoracje przygotowuje się również z: drzewa oliwnego – symbolu pokoju, bukszpanu (nadzieja, nieśmiertelności, stałości i wytrwałości),oraz liści akantu – symbolu wewnętrznej siły, przezwyciężenia trudności życia. Podczas przystrajania domu Grecy życzą sobie wzajemnie „Tou chronou” –co oznacza „za rok”, w ten sposób wyrażają swoją nadzieję spotkania znów za rok- podobne życzenia składają sobie wraz z końcem lata.

W przeddzień wigilli, zwłaszcza na północy Panowie udają się do lasu w poszukiwaniu w Chrystusowego drewna (Christóxylo), czyli okazałych, grubych sosnowych lub oliwnych kłód, które następnie pali się przez całe dwanaście dni w kominku.

Wigilia to czas przygotowania do świętowania, jednak wieczorem zamiast zasiąść do wspólnej kolacji Grecy najczęściej lądują w tawernach. Wieczorem dzieci wędrują od domu do domu, śpiewając świąteczne pieśni, ich odwiedziny podobnie jak w Polsce przynoszą błogosławieństwo. Kolędnicy chodzą aż trzy razy: w wigilię Bożego Narodzenia, Nowego Roku i Objawienia Pańskiego, dzwoniąc metalowymi trójkątami, za co wynagradza się je cukierkami, owocami i smakowitymi ciasteczkami.

Jesteście ciekawi jaką kolędę śpiewa się w Wigilię? Znajdziecie ją w linku poniżej – co istotne, każdy dzień, to inna pieśń:)

https://www.youtube.com/watch?v=3njrxcZa9AY&list=RD-wfYxlEpnjY&index=17

W Boże Narodzenie, tuż po nabożeństwie rozpoczyna się prawdziwe ucztowanie. Na początku spożywa się przygotowane przez Panią domu – Christopsomo (Chleb Chrystusowy) – wypiekany z najlepszej mąki, wody różanej, miodu, orzechów i sezamu, oraz goździków dodawanych dla wyostrzenia smaku – jednak receptura jego jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i w każdej rodzinie jest nieco inna. Chleb formuje się w okrągły bochenek z krzyżem na wierzchu. Dzieli się na tyle porcji ile osób siedzi przy stole, polewa oliwą i winem i dzieli się nim jak opłatkiem – każdy z każdym

Następnie nastaje prawdziwa uczta, nad ucztami, stół bowiem powinien „uginać się” uosabiając dostatek i obfitość. Tradycyjnie na stole pojawia się: koźlina (spożywana już od starożytności), pieczeń wieprzowa w pomarańczach (pyszne, tradycyjne danie) oraz indyk. Dodatki to głownie pity, ryż, tzatziki, pierożki z kozim serem. Spożywa się również melomakarona – kruche ciasteczka z dodatkiem miodu, soku z pomarańczy, oliwy, posypane orzechami maczane w słodkim syropie, jak chce tradycja zjedzenie choć jednego ma nam gwarantować spełnienie marzeń w nadchodzących miesiącach. Z melomakarona konkurują kourambiedes – ciasteczka maślane z migdałami, otoczone obficie w cukrze pudrze. Na stole powinny również znaleźć się granaty – symbol bogactwa i płodności.

25 grudnia rozpala się świąteczny ogień w kominku, aby zapobiec Kalikantzari dostanie się do domu. To psotne stworzonka przypominające chochliki- kiedyś były ludźmi, dały się jednak opanować zwierzęcym instynktom. Zazwyczaj byli to chłopcy urodzeni w oktawę Bożego Narodzenia, a charakteryzowała ich od kołyski niebywała ruchliwość oraz krnąbrność. Zwykle mieszkają w jaskiniach, ale gdy nadchodzi Boże Narodzenie również chcą świętować, nie mogąc pohamować swojej natury do psocenia. Jeśli tylko dostaną się do kuchni natychmiast sprawią, że skwaśnieje mleko, rozleje się olej lub wysypie sól, przestraszą zwierzęta, zmuszając je do ucieczki i uwielbiają kraść słodkości, których przecież podczas świąt w każdym domu nie brakuje. Są bardzo zręczne, potrafią wspinać się po ścianach, chodzić po dachach i przeciskać się przez najmniejszą dziurkę, a ich ulubionym sposobem wejścia do domu jest komin. Stąd ustawione pionowo polana okładają wonnymi ziołami lub obwijają suszonymi owocami, oraz dzwoneczki – mają dodatkowo ostrzegać przed nieproszonymi gośćmi.

25.12 to dzień dla rodziny, 26.12 – dla przyjaciół, spędza się go podobnie ucztując lub spacerując, z tą różnicą, że je się w tawernach.

Za to Sylwester i 3 Króli są jeszcze ciekawsze i bardziej „orientalne” orientalne w obchodach. Jesteście ciekawi jak wyglądają?